Baza lokalizacji zamknij
  • Województwo
Logowanie zamknij
  • Login:
  • Hasło:

Nie masz konta? Przejdź do formularza rejestracji

Rejestracja
Wyślij wiadomość zamknij
Wyślij wiadomość zamknij
logowanie
rynek pierwotny mieszkania domy działki komercyjne katalog firm aktualności kredyty hipoteczne
rejestracja agencji i deweloperów dodaj ogłoszenie

Pierwszy kwartał 2010 r. w nieruchomościach: Czy najgorsze już za nami?

tagi tematyczne analiza I kwartału rynku nieruchomości podsumowanie I kwartału w nieruchomościach raport rynku nieruchomości
działka budowlana
działka budowlana

Za nami pierwszy kwartał, który miał przynieść wszystkim odpowiedź na pytanie: Czy najgorsze już za nami? Wiele wskazuje na to, że tak, choć wciąż wiele elementów rynku nie potrafi wyrwać się z stagnacji i stanowi niewiadomą na następne kwartały.

1. Rynek Mieszkaniowy

a) Rynek pierwotny

Po masowym „zakręceniu kurków” z nowymi inwestycjami, deweloperzy powoli próbują decydować się na uruchamianie zamrożonych uprzednio inwestycji. Niejaki sygnał do wykonania kroku naprzód wykonał Dom Development, którego ogromna inwestycja na warszawskim Gocławiu pod nieco mylącą nazwą „Saska Kępa” była symboliczna dla reszty deweloperów. Dało to pewien wiatr w żagle na zasadzie „skoro oni ruszyli to wiedzą co robią”. Również w innych głównych polskich miastach powoli zaczyna się mówić o nowych projektach. Dla przykładu tylko w Krakowie w tym roku zostało uruchomionych kilkanaście inwestycji. Ciekawostką jest fakt, że są to inwestycje zaprojektowane w zupełnie innej koniunkturze i przygotowane do emisji rynkowej na czas hossy. Po tąpnięciu rynku, niektóre z nich nie przystają do współczesnego mizernego popytu. Dlatego projekty, które są uruchamiane to głównie projekty z tzw. segmentu popularnego (zwanego również low-costowym). Deweloperzy, których projekty były przygotowane na rozpędzony rynek w wyższym standardzie próbują coś z nimi zrobić by urealnić je do współczesnych warunków rynkowych. Przykładem tego jest dzielenie naprędce dużych mieszkań, o których zbyciu obecnie nie może być mowy, na mieszkania o mniejszym metrażu. Takie bowiem są póki co jedynymi, z którymi coś się zaczyna dziać po stronie transakcji sprzedaży i które mogą „zmieścić” się w programie Rodzina na Swoim. Ten jak na razie skromny ruch na rynku popularnych mieszkań stał się dla deweloperów wystarczającym argumentem usztywnienia zdolności do negocjacji ceny z klientem. Zauważamy więc stopniowe kurczenie się różnicy pomiędzy ceną ofertową a transakcyjną. Nie notuje się jednak jakiś większych ruchów cenowych w górę i tak pozostanie na pewno do jesieni.

 Przykłady nowych i dużych inwestycji deweloperskich rozpoczętych w 2010 r.:

Miasto deweloper inwestycja wolumen mieszkań
Warszawa Gant Kaskada na Woli ok. 1000 mieszkań
Warszawa Dom Development Saska Kępa 1585 mieszkań
Warszawa Dom Development Miasteczko Regaty IV etap – 202 mieszkania
Warszawa Dom Development Adria 656 mieszkań
Warszawa JW. Construction Zielona Dolina 596 mieszkań
Katowice JW. Construction Katowice II ok. 100 mieszkań
Wrocław Olczyk sp. z o.o. LOKUM S.K.A. Lokum Wojszyce 253 mieszkania
Kraków Proins sp z o.o. Walerego Sławka ok. 70 mieszkań

b) Rynek wtórny

Rynek wtórny ma w Polsce swoją ciekawą specyfikę – jego znaczna część nie różni się niczym od rynku pierwotnego gdyż są to mieszkania kupione spekulacyjnie, które bez żadnej zmiany wróciły od razu z powrotem na rynek. Dochodzi często do paradoksalnych sytuacji gdzie na tym samym piętrze znajdują się dwa sąsiadujące ze sobą mieszkania i jedno z nich sprzedaje deweloper, a drugie klient dewelopera. Tutaj daje się zauważyć lekki optymizm względem najtrudniejszych miesięcy 2009 r. Kupujący zdając sobie powoli sprawę z tego, że czekanie na dalszą obniżkę nie ma już tak naprawdę sensu i powoli próbują zmierzyć się z rynkiem takim jaki on jest w chwili obecnej. Tak jak ma to miejsce na rynku pierwotnym - skromne ożywienie ma miejsce w obszarze mieszkań małych (do 50 mkw. – 1, 2 pokojowych). Bez wątpienia kupujących dopinguje też nadchodząca wielkimi krokami Rekomendacja T, która może wielu kupującym zamknąć furtkę do marzeń o własnym mieszkaniu (proszę pamiętać, że Polacy w przeważającej większości biorą kredyt maksymalnie wykorzystujący ich zdolność kredytową). Budownictwo starsze też znajduje coraz więcej chętnych i tutaj analogicznie do rynku pierwotnego „w ruch transakcyjny” wprawiane w pierwszej kolejności są mieszkania 1- i 2-pokojowe. Co potem? Pytanie o tyle niełatwe gdyż z jednej strony mamy zwiększający się od kwietnia pułap Rodziny Na Swoim, a z drugiej strony banki będą stopniowo wdrażać Rekomendacje T. Ta swoista rynkowa dychotomia może w efekcie spowodować, że … niewiele się zmieni. Banki mimo poluzowywania polityki kredytowej na początku tego roku będą teraz zobowiązywane do bardziej restrykcyjnego traktowania klientów. Poza kolejnym lamentem deweloperów i naprędce szykowanymi zmianami inwestycji by zmieścić się w programie Rodzina na Swoim ceny wydaje się powinny na dłużej pozostać na niezmienionym poziomie.

c) Rynek najmu

Po ewidentnej korekcie stawek wynajmu (w zakresie od kilku do nawet 15%) ustabilizowały się one na poziomie z drugiej połowy 2009 r. (tabela poniżej). W najbliższej przyszłości nie widać żadnych czynników, które miałyby zmusić te stawki do wzrostu. Oczywiście wynika to z ogromnego wzrostu podaży mieszkań kupionych w ściśle inwestycyjno-spekulacyjnym celu. Nawet ok. 30% mieszkań, które obecnie znajdują się w ofercie wynajmu zostało kupionych w celach inwestycyjnych i większość z nich została wykończona właśnie pod wynajem (niejako z przymusu – brakiem chętnych na ich kupno rok temu). Właścicielom takich mieszkań w większości chodziło o szybki zarobek poprzez odsprzedanie tych mieszkań. W momencie załamania wzrostu cen, postanowili je wynająć by przynajmniej w ten sposób te mieszkania zarabiały. Obecnie jednak sprzedający przestali wierzyć w rychły wzrost cen, a kupujący na ich spadek. W efekcie, kupujący coraz śmielej dokonują decyzji o zakupie, a sprzedający coraz śmielej chcą odzyskać zainwestowany kapitał. To oznacza, że wolumen mieszkań przeznaczony na wynajem który został nabyty w latach 2005 – 2007 będzie się powoli wysprzedawał. Może to delikatnie wpłynąć na zmniejszenie podaży tych mieszkań i w efekcie na stabilizacje, a może i nawet na niewielki wzrost popytu. Oczywiście będą pojawiać się nowi kupujący z myślą o wynajmie, ale ich udział w rynku jest wciąż niewielki i nie zanosi się by gwałtownie wzrósł w tym roku.
Rynek najmu z powyższych przyczyn pozostanie na tym co teraz stabilnym poziomie. Możliwe, że w drugiej połowie roku będzie wykazywał lekki trend wzrostu stawek najmu (wzmocniony tradycyjnym już chwilowym boomem studenckim we wrześniu).

Stawki wynajmu – główne miasta Polski (I kwartał 2010):

stawki najmu_raport

2. Rynek komercyjny

Rozpędzona koniunktura zaowocowała przez ostatnie 2 lata bardzo dużym wzrostem podaży powierzchni biurowej. Dla przykładu w Krakowie buduje się drugie tyle powierzchni biurowej jaka jest już wybudowana przed 2009 r. W korelacji do załamania gospodarczego – i tak mającego dość łagodny przebieg w Polsce na tle Europy, mały popyt nowych potencjalnych najemców nie był w stanie zająć ogromnej ilość nowej powierzchni biurowej. W efekcie dotychczasowi najemcy próbują wywrzeć nacisk na właścicieli biurowców poprzez renegocjacje dotychczasowych cen chociaż nowych znaczących najemców wciąż brak. Wszystko wskazuję więc na to, że przez najbliższe pół roku stawki wynajmu się nie zmienią. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż i tak w stosunku do rynku zachodnioeuropejskiego jak i amerykańskiego zadyszka komercyjnego rynku nieruchomości nie jest aż tak duża. Dzięki temu wartość nieruchomości komercyjnych nie spadła tak drastycznie jak np. w Stanach Zjednoczonych i poprzez to banki kredytujące deweloperów wciąż wierzą w wartość swojego zabezpieczenia. Dzięki temu nie notujemy wśród firm, które na naszym rynku zainwestowały w nieruchomości komercyjne niepokojących czy wręcz alarmujących informacji znamionujących panikę wśród banków - kredytodawców chcących w trybie przyspieszonym odzyskać pożyczony deweloperowi kapitał. Na rynku powierzchni handlowych nie widać euforii. Małe podmioty, które na fali boomu gospodarczego najęły drogie lokale najczęściej w galeriach handlowych, w zetknięciu się z malejącym popytem nie mogą udźwignąć wysokiego czynszu (przeliczanego w euro). Mocniejsze firmy stać na przetrzymanie dekoniunktury, ale nie deklarują na razie szerokich planów ekspansji. W rezultacie deweloperzy komercyjni nie mają argumentów do podwyżki czynszów, a po cichu są zadowoleni jeśli udaje im się je utrzymać na dotychczasowym poziomie, bowiem coraz więcej najemców mówi – „pomóżcie przetrwać, obniżcie czynsz, przecież jak padniemy to nie znajdziecie szybko następców na nasze lokale.” Centra handlowe robią co mogą by obronić się przed tą presja, lecz czasami po prostu brak argumentów (a nie ma nic bardziej destrukcyjnego dla galerii handlowej jak pustostan.) Na rynku powierzchni magazynowych nie widać póki co pobudki z zimowego snu. Brak spektakularnych transakcji, deweloperzy przycichli z ferowaniem zapowiedzi budowy kolejnych parków logistycznych, a ich wielcy operatorzy wpierw chcą wyjść na prostą a potem dopiero myśleć o wzroście wolumenu zajmowanej powierzchni.

Podsumowanie

Jedna jaskółka wiosny nie czyni. To popularne porzekadło jak ulał pasuje do całego rynku nieruchomości po pierwszym kwartale 2010 r. Niemrawo odmarzający się rynek popularnych mieszkań jest naprawdę za małym prognostykiem by obwieścić koniec kryzysu na rynku nieruchomości. Ciągła niepewność w zasadach ogólnobankowej polityki kredytowej, szykowane ad hoc krajowe programy mające stymulować popyt są tak naprawdę sztucznymi czynnikami. Dopóki krajowa gospodarka nie poczuje się pewnie i spokojnie, a wraz z nią my i nasz rynek pracy, banki nie będą pożyczać nam pieniędzy na mieszkania, a co za tym idzie deweloperom na inwestycje. Koło się zamyka i rynek nieruchomości jest skazany na dostosowanie się do warunków w jakim przyszło mu wejść w 2010 roku.

autor: Autor: Witold Zamorski, Dział analiz rynku nieruchomości - Północ Nieruchomości S.A.

aktualizacja: 08.01.2014

Oferta tygodnia

Działka na sprzedaż: mazowieckie, Targówka, Leśna

Działka ze stawem rybnym



Na sprzedaż działki budowlane ze stawem rybnym (1300 m2), położone niedaleko Mińska Mazowieckiego. Okolica spokojna i zielona - w odległości 0,5 km znajduje się bardzo duży kompleks leśny. Cena za 1 m2 wynosi 60 zł.